Odkąd powstał nasz serwis, staram się na bieżąco „słuchać waszego głosu” w przeróżnych miejscach. Czy to prywatne dyskusje, czy grupy społecznościowe na Facebooku związane z naszą gminą, czy też wiadomości prywatne na moim profilu (do czego szczególnie Was zachęcam, ponieważ niektóre istotne sprawy naturalnie mogę pominąć, a skoro już mamy ku temu platformę, warto trafiać do szerszego grona).
Tym razem moją uwagę przykuł fakt, zgłoszony przez Panią Joannę w grupie „Grupa Mieszkańców Gminy Serock”, i tu jak zwykle posłużę się dosłownym cytatem:
„W ramach ostrzeżenia: skręt na światłach ma Dębe ostatnio się zrobił bardzo niebezpieczny, czyli samochody stoją nie tylko na pasie do skrętu, ale też “wystają” na szybki, lewy na Serock. Cykl świateł preferujący ruch prosto, szybki ruch, zakręt. Moim zdaniem potencjał na BARDZO nieprzyjemny wypadek, bo po pierwsze nie widać tego zza zakrętu, po drugie: hamowanie w takim miejscu… Wiadomo. Refleks kierowców za nami może być różny.
Uważamy i liczę na reakcję włodarzy/zarządcy drogi, zanim tam ktoś zginie.” (pisownia oryginalna),
Nie da się ukryć, że odkąd zmodernizowano wyjazd zza tak zwanych „ekranów” wyjeżdżając od strony Stasiego Lasu/Borowej Góry/Dosina i teraz przeniesiono go do świateł przy wyjeździe ze Skubianki na trasę w kierunku Zegrza, wielu kierowcom przypadło do gustu to rozwiązanie — wracając korzystają z włąśnie tego zjazdu, zamiast kierować się na „ślimak” na Jadwisinie, bo najzwyczajniej w świecie pozwala to zaoszczędzić czas oraz trasę i sam przyznam się szczerze, że korzystam z tego rozwiązania.
Z czym to się jednak wiążę? A no z tym, że pas do skrętu w lewo jadąc z Zegrza, stał się najzwyczajniej w świecie „za krótki” i samochody oczekujące na skręt w lewo, muszą ustawiać się w rzędzie już na docelowym lewym trasie na tak zwanej „dwupasmówce”.
Zapytacie, w czym problem? Problem w tym, że jest to dość newralgiczne miejsce, gdyż stojące samochody wyłaniają się niekiedy wprost zza „łuku” i są przez to bardzo słabo widoczne, nawet jadąc z przepisową prędkością, niekiedy trzeba pokusić się o hamowanie awaryjne, a wiemy doskonale, że kierowców, których ponosi brawura i jadą zdecydowanie za szybko, niestety nie brakuje.
Tak więc wystarczy zaledwie chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe, a nie o to przecież chodzi, żeby wynosić na piedestał powiedzenie „mądry Polak po szkodzie”, tylko warto działać zawczasu.
Problem pojawił się niedawno, więc nie dziwi, że nie pojawiło się jeszcze rozwiązanie, jednakże mam nadzieję, że tak jak szybko się pojawił, równie szybko zniknie, a dobrym krokiem na dobry początek byłoby na przykład zmodernizowanie synchronizacji sygnalizatorów świetlnych, które pozwoliłoby upłynnić ruch w tym miejscu.
Jak słusznie zauważył Pan Tomasz w komentarzu pod oryginalnym postem: „Każdy, kolejny dom w budowie = co najmniej jeden samochód więcej do skrętu, a infrastruktura nie nadąża.”
Miejmy więc nadzieję, że tym razem zdąży!
Share this content:












Opublikuj komentarz