12 sierpnia zapewne część z nas mogłaby obchodzić swoje święto, gdyż od kilku lat ten dzień poświęcony jest pracoholikom. Jak to mówią co niektórzy ironicznie: warto go nie świętować w pracy. Tylko czy potrafię? Czy umiem zamknąć drzwi zakładu i wyłączyć tryb myślenia o tym, co jeszcze muszę zrobić, o nadchodzących terminach, odbytych i planowanych rozmowach? Czy potrafię oddzielić życie zawodowe od prywatnego? Można rzec, że pracoholik jest nie zawsze ciałem, ale na pewno umysłem, w pracy 24 godziny, 7 dni w tygodniu.
Czy wynika to z ambicji? Czy z poczucia obowiązku? A może to pogoń za premią, nadgodzinami i awansem? Nieważne, co jest przyczyną, skutek jest zbliżony. Jest coraz bardziej zmęczony, sfrustrowany i zniechęcony. Praca-dom, dom — praca. I tak lecą dni, tygodnie, miesiące. Przychodzi niby oczekiwany urlop, wspólny, rodzinny wyjazd, a mimo to ciągle myślami jest w pracy, sprawdza wiadomości, czy przypadkiem firma jeszcze istnieje, czy wszystko funkcjonuje prawidłowo, gdy go tam nie ma?
Stąd pojawia się pytanie: czy potrafimy odpoczywać? Czy potrafimy wyłączyć umysł, choć na parę minut? Pewnie nie jeden raz w życiu usłyszeliście, że najlepszym odpoczynkiem od pracy fizycznej jest praca umysłowa, a od pracy umysłowej — praca fizyczna. Coś w tym jest.
Młoda mama w tym miejscu zapyta: a co ja mam powiedzieć? Mama na cały etat, 24 godziny na dobę, świątek, piątek, w dzień i w nocy. Oczekiwania wyższe niż Mount Everest. Czas dla dziecka, czas dla męża i jeszcze dom sprzątnąć, ugotować, poprać, poprasować i można tak wymieniać w nieskończoność. Nie bez kozery mówi się, że mama najlepiej odpoczywa w toalecie, bo to jedyne miejsce, gdzie jest sama. Tylko, czy na pewno? Dla niektórych może wydać to się śmieszne, ale część pokiwa głową i pomyśli: „skąd ja to znam”. Czasem stawiamy sobie poprzeczki zbyt wysoko. Kiedyś przeczytałam: wypoczęta mama, to szczęśliwe dziecko. I tego się trzymam.
Jak odpoczywać, by faktycznie naładować swoje baterie? Ulubione stwierdzenie każdego doradcy: „to zależy…”. Zależy od tego, jakie zmęczenie odczuwamy i co nas relaksuje. Czy pracujemy fizycznie, czy umysłowo? A może jesteśmy przebodźcowani? Może mamy dość ludzi, a może dość samotności?
Prawdą jest, że przy wysiłku fizycznym skupiamy się na wykonywanych czynnościach i nasz umysł faktycznie odpoczywa. Bez znaczenia czy jest to trening na siłowni, taniec, czy kopanie ogródka. Jeżeli w wielkim skrócie siada nam psychika, potrzebujemy czegoś, co wyłączy nasz umysł lub przestawi go na inny tor. Może to być zabawa z ukochanym zwierzakiem, książka, film lub serial. Kiedy przez cały czas bombardują nas różne bodźce i szaleją nam zmysły, potrzebujemy ciszy i spokoju. Najlepiej jakby to był spacer wśród natury, bez zegarka, telefonu, albo ciepła kąpiel. Tylko ja sam ze sobą — choć przez chwilę.
Niektórzy z nas pół dnia przebywają w tłumie i potrzebują chwili samotności, inni 8 godzin siedzą w biurze, sami, w prywatnym gabinecie — ich zrelaksują wieczorne spotkania i pogadanki z przyjaciółmi.
Każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby i szuka lub jest szczęśliwym znalazcą sposobu na efektywny odpoczynek. Niektórych relaksuje cisza, innych głośna muzyka. Jedni biegają, drudzy malują. Szukajmy sposobu na siebie, w końcu chyba każdy znajdzie te 15-30 minut luksusu bycia tylko ze sobą w ciągu doby. Świat się w tym czasie nie zawali. Najwyżej zupa się przypali. I od dziecka też czasem trzeba odpocząć.
Share this content:












Opublikuj komentarz