W tym tygodniu obchodzone jest święto Wojsk Obrony Terytorialnej, dokładnie w dniu opublikowania felietonu, czyli 27 września. Na co dzień o żołnierzach-ochotnikach niewiele się słyszy. Zetknęłam się z opinią, że WOT to zabawa w wojsko albo harcerstwo dla dorosłych, ale ja bardziej porównuję WOT do OSP – ochotnicy, tyle że w innych mundurach.
Do zadań żołnierzy WOT należy między innymi ochrona ludności przed skutkami klęsk żywiołowych, likwidacja ich skutków, ochrona mienia, akcje poszukiwawcze oraz ratowanie lub ochrona zdrowia i życia ludzkiego, a także udział w realizacji zadań z zakresu zarządzania kryzysowego. Właśnie teraz w czasie powodzi roku 2024 widać ich zaangażowanie i jeszcze przez wiele tygodni będzie można ich spotkać na terenach popowodziowych, gdyż 23 września ruszyła operacja “Feniks”, w której żołnierze WOT mają konkretnie przydzielone zadania wspierające zawodowców.
Feniks – mityczny ptak, który po śmierci przez spalenie odradza się z popiołów. Prawdopodobnie stąd nazwa tej operacji – odrodzenie, z tym, że po wielkiej wodzie.
Do działań operacyjnych zaangażowano WOT, wojska inżynieryjne i logistyczne. Operacja “Feniks” skoncentrowana jest na pięciu obszarach: bezpieczeństwo, zdrowie, mobilność, logistyka i szkolenie. Podstawowe działania to zabezpieczenie infrastruktury przeciwpowodziowej, czyli wzmacnianie wałów, a także umożliwienie mobilności ludziom, czyli odbudowa dróg, torów i mostów. Bez wsparcia ciężkiego sprzętu szybkie działania są nierealne. Nikt w tym miejscu nie zaprzeczy, że akurat wojsko dysponuje odpowiednimi narzędziami oraz potrafi sprawnie budować infrastruktury tymczasowe. Kolejna rzecz – pomoc medyczna. Jest wymagana przede wszystkim tam, gdzie zalane zostały przychodnie i szpitale, gdzie występuje potrzeba szczepień, np. przeciwko tężcowi, który łatwo złapać w kontakcie ze skażoną wodą. Na czas remontu szpitala w Nysie postawiono tymczasowy szpital polowy. Dodatkowo uruchomiono wsparcie psychologicznie dla poszkodowanych. Logistyka – hasło, które dla wielu niewiele mówi. Chodzi w tym przypadku o sprawne dostarczanie energii oraz wody pitnej tam, gdzie infrastruktura przesyłowa została poważnie uszkodzona. Ostatnia gałąź, to szkolenia dla jednostek samorządowych w obszarze zarządzania kryzysowego. Czy dotyczy to tylko jednostek z obszarów zagrożonych, czy może takie szkolenia obejmą również samorządy aktualnie nie zmagające się z kryzysem? Do końca nie jest to sprecyzowane. Na pewno przydałoby się wszystkim włodarzom.
Ostatnie wydarzenia na południu Polski są poważnym sprawdzianem dla WOT-owców. Akcja w terenie jest najlepszą szkołą: umacnianie wałów, ewakuacja ludzi, dystrybucja wody i żywności oraz oczyszczanie terenów tam, gdzie woda już opadła. Został także powołany specjalny oddział zajmujący się monitorowaniem wałów za pomocą statków bezzałogowych – tam także zajmują się terytorialsi. Wstępując w te szeregi być może nie wiedzieli z czym przyjdzie im się zmierzyć w przyszłości. Wrzesień 2024 zapamiętają na długo i nie tylko dlatego, że obchodzą w tym miesiącu swoje święto.
Share this content:












Opublikuj komentarz