Rozbudowa DK61 dotarła do Zegrza. Odczuwamy to w codziennych dojazdach do pracy i szkoły, które trwają kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt minut dłużej.
Mimo że o przebudowie ronda wiadomo było nie od dziś, to żaden moment nie jest dobry na jego realizację. Sama co dzień dojeżdżam do Warszawy i znam problem z doświadczenia. Może to nie są godziny szczytu, ale moja podróż też wydłużyła się średnio o 10-15 minut, więc szczerze powiem, że jakaś wielka tragedia to nie jest. Faktycznie, gdyby nie równoległa modernizacja DW 632 w Dębe, która by część ruchu samochodowego przeniosła w inne rejony gminy, korki mogłyby być mniejsze.
W sieci, by poprawić kiepskie nastroje, zorganizowano konkurs na najlepsze hasło promujące miasto w obecnych czasach oraz zaangażowano AI do generowania grafiki to obrazującej. „Ściągnęliśmy dla Was ze stolicy nawet korki”, czy „Serock korkiem stoi”. Może nie sam Serock, ale Zegrze na pewno.
Zamknięcie wewnętrznych jezdni przed rondem utworzyło tak wąski pas w stronę Legionowa, że gdyby przyszło tworzyć korytarz życia dla służb ratunkowych, to nie byłoby gdzie. Z prawej strony znajduje się barierka metalowa, a z lewej — betonowa. Więc w razie godziny „W” nawet karetka w korku postoi.
Cierpią osoby dojeżdżające do SKM, zarówno autem, jak i autobusem. Rozkład LKA na razie nie został dostosowany do nowych warunków drogowych. Nie z każdego rejonu gminy umożliwiono sprawny dojazd komunikacją autobusową przed odjazdem pociągu. Sprawa została zgłoszona do urzędu, ale na razie nikt się nad nią nie pochylił. Zaś kierowcy wracający autem od SKM do domu muszą stanąć w kolejce do ronda, ponieważ nie ma wyjazdu z parkingu bezpośrednio w stronę Serocka. W miejscu tego skrzyżowania stoją pachołki, które można by zdemontować na czas przebudowy ronda, ustawić tymczasową sygnalizację i ułatwić powroty, ale nie podjęto działań w tym kierunku. Tylko czy dodatkowe światła nie spowodowałaby jeszcze większych zatorów? Aktualnie istniejące działają tylko na żądanie pieszego, ale nie cyklicznie.
Przyszły rok przyniesie znacznie większą rewolucję. Powstanie tymczasowego rondo poza obszarem aktualnego ronda. Raczej jednopasmowe. Dodatkowo na pół roku zamknięte będzie połączenie DK61 z DW631 w stronę Wieliszewa. Bardzo ucieszy to zwłaszcza tych, którzy podróżują tą trasą, a przyjdzie im nadrabiać kilkanaście kilometrów dziennie objazdami. Może być gorzej, niż jest teraz. Już się boję.
W tej całej sytuacji znalazł się jeden malutki plusik. Samochody wyjeżdżające z ul. Groszkowskiego w stronę Warszawy nie mają problemu z włączeniem się do ruchu. Kierowcy, którzy i tak jadą wolno i spokojnie, a może i stoją, w każdym razie bezproblemowo wpuszczają wszystkich chętnych.
Całe prace mają zakończyć w czwartym kwartale 2026 roku. Także jeszcze dwa lata będziemy borykać się z problemami drogowymi. Powstanie wiadukt, po dwa pasy przez Legionowo do stolicy oraz rondo turbinowe. Jest szansa, że spowolnienia w tym rejonie będą wtedy już tylko incydentalne.
Share this content:












Opublikuj komentarz