Wkrótce rozpoczną się prace nad planem ogólnym dla Miasta i Gminy Serock – jak tylko urząd znajdzie firmę chętną podjąć się tego wyzwania. Wkrótce również rozpocznie się tworzenie strategii rozwoju dla naszego regionu.
Urząd zachęcał mieszkańców do wypełnienia ankiety dotyczącej potrzeb swoich oraz swojego otoczenia. Zapewne pojawiły się w niej kwestie infrastruktury technicznej – jak drogi, wodociągi i kanalizacja. Być może zauważono również potrzebę wybudowania gminnej oczyszczalni ścieków, w związku z ograniczoną wydajnością obecnie funkcjonującej, zarządzanej przez MPWiK. Nowa infrastruktura oświatowa jest już w planach, ale czy spełni oczekiwania mieszkańców? Czy w przyszłości nie zabraknie miejsc w żłobkach i przedszkolach? Dowiemy się za kilka lat. Póki co – braki miejsc dla najmłodszych są wyraźnie odczuwalne.
A czy ktoś z Was zastanowił się nad problemem zazielenienia okolicy? A raczej – jego braku?
Stojąc w korku na DK61, jadąc do pracy czy wracając z niej, nachodzą mnie różne przemyślenia. Ostatnio coraz częściej myślę właśnie o terenach zielonych w naszej gminie. Świetnie zdaję sobie sprawę, że problem ten może być niewidoczny dla mieszkańców sąsiedztwa Zalewu Zegrzyńskiego czy wielkich kompleksów leśnych – tam zieleni nie brakuje. Ale uwierzcie, że są miejscowości na mapie naszej gminy, w których czerwone i brązowe plamy zdecydowanie dominują, a czasem wręcz zajmują 100% powierzchni. W paski lub bez. Co to oznacza? Tereny przeznaczone pod zabudowę jednorodzinną – z możliwością prowadzenia usług lub nie – oraz tereny rolne, choć tych drugich jest już zdecydowanie mniej.
Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego m. Stasi Las
Co to oznacza na przyszłość? W jednym zdaniu: olbrzymie osiedla. A gdzie miejsce na zieleń – tę naturalną albo zorganizowaną?
Tam, gdzie teraz rośnie niewielki lasek – często będący efektem wieloletniego nieużytkowania gruntu – wkrótce zostanie wycięty i zabudowany. Nie pomogą protesty w stylu „kolejny las idzie pod piłę” czy „stop betonozie”. Większość tych gruntów to własność prywatna, a właściciel może je zagospodarować według własnego uznania – o ile jest to zgodne z koncepcją rozwoju regionu i planem zagospodarowania przestrzennego. Hasła typu „tu mieszkają zwierzęta” nie mają niestety większego znaczenia. Kto będzie chciał ocalić fragment starego drzewostanu – zapewne to zrobi. Ale na deweloperów raczej bym nie liczyła. To oni bowiem kupują hektary ziemi, równają ją z ziemią i stawiają domki dla „ludzi z miasta”, którym marzy się wiejska cisza i świeże powietrze. Tylko… skąd to powietrze brać? Z ogrodzeniowych tujek?
Większość dorosłych drzew, które dziś tu rosną – zapewne wkrótce przestanie istnieć.
Rozumiem, że temat wiejskich czy leśnych parków nie jest powszechnie poruszany, ale jesteśmy przecież gminą miejsko-wiejską, nastawioną na turystykę i rekreację. Ilość gruntów rolnych systematycznie maleje, a lada moment każda łąka i nieużytek zamienią się w osiedla. Może najwyższy czas, by się zatrzymać i dać szansę naturze? Może warto wśród tych czerwonych plam znaleźć przestrzeń na zieleń? Taką, która w sposób mniej lub bardziej zorganizowany da mieszkańcom wytchnienie od letniego słońca.
Dlaczego spośród 10 działek, na które deweloper podzielił wykupiony teren, jednej nie zostawić niezabudowanej i nie stworzyć tam ogólnodostępnego parku? To nie będzie wielka strata dla inwestora, a ogromny ukłon w stronę natury i mieszkańców.
Z informacji uzyskanych z urzędu wiadomo, że wyniki ankiety dotyczącej strategii rozwoju nie zostaną udostępnione publicznie, ale zostaną omówione podczas konsultacji społecznych – na które wszyscy powinniśmy poczuć się zaproszeni. A przynajmniej ci, którzy chcą mieć realny wpływ na kierunek zmian w naszej małej ojczyźnie.
Niech to będą mądre zmiany.












Opublikuj komentarz