Chcecie bajki? Oto bajka…
Za górami, za lasami…, pojawiła się wśród mieszkańców plotka. Głosiła ona, że gdzieś niedaleko, w pobliżu i to zaraz będą mieszkać przybysze, obcy. Z legend i opowiadań wiadomo było, że ci przybysze to źli ludzie, którzy rabują i wszczynają rozboje we wsiach i miastach. Na mieszkańców padł blady strach. Szeptali między sobą, dopytywali, wzbudzali tym samym coraz większą niepewność i lęk. Próbowali pytać króla i jego giermka czy to prawda, ale król albo milczał, albo powtarzał, że nie ma powodów do obaw, że to bajanie.

Mieszkańcy jednak wcale się nie uspokoili. Wysłali najmądrzejszego mieszkańca wsi do króla z pismem. W piśmie było napisane zapytanie, czy rzeczywiście na teren najbliższej im wioski mogą przybyć obcy. Mieszkańcy zapytali też, czy w najbliższej okolicy istnieje niebezpieczeństwo pojawienia się przybyszów. Król długo się nie zastanawiał i odpisał, że nie wie nic na ten temat, że straże królewskie mu nic takiego nie donoszą. Król uspakajał ludzi, żeby spali spokojnie i nie lękali się, bo przecież on, jako ich król czuwa nad nimi. Ich pan i władca nie pozwoli im przecież zrobić krzywdy.

Odnaleziony dokument i półprawdy
Jednak, jak to w bajce, w najmniej oczekiwanym momencie następuje zwrot akcji (… a nie, to chyba w horrorze?). Nagle bowiem nad królestwem pojawiły się ciemne burzowe chmury. Jeden z poddanych znów usłyszał o barbarzyńskich najeźdźcach, którzy mieli być już u bram królestwa. Z kolei stajenny króla znalazł dokumenty świadczące o tym, że król niedawno odbył naradę z innymi królami, na której jednak ustalono, że obcy mogą się pojawić w okolicy. Dokumenty świadczące o tym, że jedna z wiosek królestwa ma być wręcz przygotowywana na przybycie obcych, że za chwilę mogą mieszkać wśród wystraszonych mieszkańców. Na wieść o tym podniesiono alarm, zwołano królewską radę, żądając od króla wyjaśnień. Jak mógł do tego dopuścić? Dlaczego nie mówił wszystkiego, mimo iż wiedział?

Królewska Rada i najazd
Do zamku zjechali wszyscy przedstawiciele mieszkańców, a wśród nich i zwolennicy i przeciwnicy króla. Zebrali się w największej komnacie królestwa: Król ze swoim wiernym giermkiem, Kanclerz królestwa i wybrani przez lud mędrcy. Kanclerz rozpoczął obrady. Zapytano więc króla o obcych. Czy wiedział o najeździe? Król zaprzeczał. Ale jednocześnie opowiadał o spotkaniach z innymi królami, o rozmowach, które podobno wcale nie dotyczyły przybyszów. Wtedy powstała Pytia — wyrocznia, na sali zapadła cisza. Zapytała o pismo wysłane do króla i o odpowiedź. Król zaczął się miotać, obrażać i wił się jak węgorz. Jego giermek próbował ratować sytuację, ale wszyscy już wiedzieli: król kłamie! Nagle mury zamku zadrżały, król krzyczał, że ma rację, że nie pozwoli wejść barbarzyńcom do królestwa, ale już nikt mu nie wierzył. Obcy już przecież stali u bram, a mieszkańcom pozostała niepewność i pytanie: czy mogliśmy się na tę sytuację lepiej przygotować?…

Bajka i trochę prawdy
… Wtedy się obudziłem i po raz kolejny zdałem sobie sprawę z tego jak ważna jest informacja połączona z edukacją. Żyjemy w czasach światłowodu, wiadomości docierają do nas w mgnieniu oka, naprawdę niewiele można dziś ukryć. Czy nam się to podoba, czy nie, to świat otwarty. Mamy dostęp do informacji i często trudno orzec, które z nich są prawdziwe, wartościowe, a które są po prostu stekiem bzdur. A problem jest rzeczywiście bardzo realny. Co chwilę słyszymy pytania o to czy w tej, czy innej miejscowości, powstaną obozy dla uchodźców. I tym jednym słowem określamy wszystkich – prawdziwych uchodźców, imigrantów, poszukujących lepszego życia, pracy, bezpieczeństwa i tych, którzy nie mają nic wspólnego z żadną z tych grup. Dlatego tak ważna jest edukacja, tak ważne jest informowanie o tym, co prawdziwe, obalanie mitów i nieprawdy. Nie lubimy być okłamywani, zdradzani czy manipulowani.

Z pewnością ujmą dla króla z bajki powinno być też obrażanie swoich poddanych, to dyskwalifikuje każdego władcę. Ale ta bajka ma na celu pokazanie nie tylko tego, że kłamstwo ma bardzo krótkie nogi. Ma nam wszystkim uświadomić jak ważne jest wzajemne zrozumienie swoich lęków i obaw, jak ważna jest reakcja na te lęki. Boimy się tego, co nowe, tego co nieznane. To naturalne i właściwe odczucia. Ale czasami zbyt łatwo ulegamy plotkom, opiniom innych. A to z kolei pogłębia nasze lęki i strach. Nie każdy obcy w naszym otoczeniu musi być zły, ale wielu z nich naprawdę potrzebuje naszej pomocy. Matki z dziećmi, uchodźcy wojenni, prześladowani, uciekinierzy polityczni, ofiary reżimów, chorzy, zmęczeni, inni niż my. Każde kłamstwo i każdy fake news, nasz strach i brak informacji tak naprawdę pozbawia ich tej pomocy.
* Wszelka zbieżność z kimkolwiek jest przypadkowa, a bajka, jak to bajka — ma uczyć. I choć czasem znaleźć w niej można ziarno prawdy, jej interpretacja jest zawsze kwestią osobistego podejścia i może różnić się od interpretacji autora. I to w bajkach jest najpiękniejsze, przyznacie?
Share this content:











Opublikuj komentarz