Wybory ludzkim okiem – o tych, których nie widać

Wybory ludzkim okiem – o tych, których nie widać

Za nami pierwsza tura wyborów prezydenckich. Jak zwykle – emocji nie brakowało. Kandydatów wielu, programy różne, społeczeństwo podzielone i zaangażowane. Ale dziś nie o kandydatach, nie o wynikach, nawet nie o polityce. Dziś o ludziach, których podczas wyborów prawie nikt nie widzi, a bez których nie da się postawić żadnego krzyżyka na karcie. O członkach obwodowych komisji wyborczych, urzędnikach wyborczych, mężach zaufania i obserwatorach społecznych.

To oni dzień przed ciszą wyborczą liczą karty, organizują przestrzeń, by wszystko było zgodne z procedurami. A potem, w dniu głosowania – są już w komisjach przed godziną 6:00 rano, by wszystko przygotować, sprawdzić dokumenty, podzielić obowiązki. Pracują często bez przerwy przez kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt godzin, bo po zakończeniu głosowania nie ma odpoczynku – zaczyna się liczenie głosów, protokoły, raporty, pakowanie materiałów i ich transport. Nierzadko kończą nad ranem kolejnego dnia.

W komisjach zasiadają różni ludzie – nauczyciele, uczniowie, studenci, pracownicy administracji, osoby prywatne, czasem po raz pierwszy, czasem z wieloletnim doświadczeniem. Jedni przychodzą z ciekawości, inni z poczucia obywatelskiego obowiązku. Są tacy, dla których to jedna z niewielu okazji, by dorobić, ale też tacy, którzy co wybory wracają, bo wiedzą, jak ważna to rola. Wbrew krążącym opiniom, większość z nich nie przyszła tam „dla pieniędzy” – ale z przekonania, że ich praca ma znaczenie.

Członkowie komisji wyborczych to nie oddzielna kasta urzędników. To zwykli obywatele – ludzie, którzy mają swoje życie rodzinne, pracę, kredyty, plany i poglądy. Są wśród nich osoby młode i starsze, o różnym wykształceniu, różnych światopoglądach i doświadczeniach. Niektórzy są aktywni społecznie, inni przyszli po raz pierwszy. To właśnie ten różnorodny skład komisji powinien być dla nas sygnałem, że nie ma mowy o jednolitym froncie czy zmowie. To mieszanka ludzi, którym z różnych powodów zależy na tym, by wybory były przeprowadzone uczciwie i zgodnie z prawem. Ich różnice nie dzielą – przeciwnie, stanowią gwarancję, że wszystko zostanie zrobione pod czujnym okiem i z poszanowaniem reguł.

Ich praca jest drobiazgowa, odpowiedzialna i obwarowana szczegółowymi procedurami. Błąd może oznaczać problemy prawne i konsekwencje dla całej komisji. A mimo to – są traktowani z podejrzliwością. Oskarżani o fałszerstwa, niedopatrzenia, celowe działania. Tymczasem – ich rolą jest zagwarantowanie każdemu obywatelowi prawa do oddania ważnego głosu, i – wbrew niektórym przekazom – naprawdę się starają.

Warto też pamiętać, że członek obwodowej komisji wyborczej ma status funkcjonariusza publicznego. To oznacza, że jego działania – lub zaniechania – mogą wiązać się z odpowiedzialnością karną. Z jednej strony – chroni to członków komisji przed znieważaniem i atakami. Z drugiej – nakłada na nich ogromną odpowiedzialność za rzetelność procesu wyborczego. Fałszowanie wyników, celowe działanie na szkodę wyborcy, nieprawidłowe wydanie karty – to nie są drobne uchybienia, lecz przestępstwa. Każdy podpis na protokole to osobista odpowiedzialność za zgodność wyników z rzeczywistością.

To fikcja, że wszyscy chcą pracować w komisjach. W rzeczywistości wiele gmin musi prowadzić nabory uzupełniające, bo chętnych po prostu brakuje. Zdarza się, że komisje nie mają pełnych składów, a ci, którzy się zgłosili, muszą pełnić podwójne role. I choć członkowie komisji otrzymują diety, nie zawsze są one adekwatne do ogromu pracy, odpowiedzialności i stresu. To nie są łatwe pieniądze – to realna służba demokracji.

W skali kraju to prawdziwa armia demokracji – w każdej ogólnopolskiej elekcji zasiada w komisjach ponad 250 tysięcy osób. To dzięki nim w ponad 27 tysiącach lokali możliwe jest przeprowadzenie głosowania i rzetelne policzenie milionów głosów. Trudno sobie wyobrazić jakikolwiek inny proces, w którym tak wielu obywateli bierze jednocześnie odpowiedzialność za jeden wspólny cel: uczciwe wybory.

Nie do komisji należy również odpowiedzialność za warunki lokalowe. To nie członkowie decydują, czy w lokalu jest ciepło, czy jest podjazd dla wózka, barierka przy schodach czy odpowiednie oświetlenie. Za stan techniczny i dostępność odpowiada zarządca obiektu – to do niego należy kierować uwagi i postulaty. Komisja może jedynie działać w warunkach, które zastanie.

Szczególna rola przypada również mężom zaufania i obserwatorom społecznym. To oni – reprezentujący komitety i organizacje obywatelskie – pełnią funkcję strażników przejrzystości. Patrzą komisjom na ręce, obserwują każdy etap, dokumentują ewentualne nieprawidłowości. Ich obecność buduje zaufanie i poczucie, że proces jest kontrolowany z wielu stron – co zresztą działa też mobilizująco i dyscyplinująco dla wszystkich zaangażowanych.

W czasach dezinformacji i rosnącej nieufności, warto jasno powiedzieć: to nie komisja wyborcza odpowiada za to, że ktoś nie może zagłosować, bo nie złożył na czas wniosku czy nie sprawdził swojego miejsca głosowania. To obywatelski obowiązek – zatroszczyć się o swoje prawa wyborcze. A jak to zrobić?

KALENDARZ WYBORCZY – CO MUSISZ WIEDZIEĆ PRZED II TURĄ:

  • 19–29 maja 2025 r. – składanie wniosków o:
    • zmianę miejsca głosowania,
    • zaświadczenie o prawie do głosowania w dowolnym miejscu w kraju lub za granicą;
  • do 22 maja – zgłaszanie głosowania korespondencyjnego (dla osób z niepełnosprawnością i seniorów 60+);
  • do 23 maja – składanie wniosków o pełnomocnictwo do głosowania;
  • do 27 maja – zgłoszenie chęci skorzystania z bezpłatnego transportu do lokalu wyborczego (dla uprawnionych);
  • do 27 maja – składanie wniosków o wpis do spisu wyborców za granicą lub na statkach;
  • 29 maja – poinformowanie uprawnionych o godzinach transportu;
  • 30 maja, godz. 24:00 – zakończenie kampanii wyborczej;
  • 1 czerwca 2025 r., godz. 7:00–21:00GŁOSOWANIE.

Niech druga tura wyborów nie będzie kolejnym polem walki i wzajemnych oskarżeń, ale prawdziwym świętem praw obywatelskich. Świętem, w którym każdy głos ma znaczenie, a każdy człowiek – i ten, który głosuje, i ten, który to umożliwia – zasługuje na zrozumienie, wdzięczność i szacunek.


Share this content:

Łukasz Rotengruber

Menadżer, społecznik, związkowiec, stały mediator sądowy - spec. Prawo cywilne, rodzinne, gospodarcze i pracownicze, redaktor naczelny infoSerock.pl. z wykształcenia specjalista Prawa Pracy, starszy insp. BHP, specjalista da audytu wewnętrznego, doktorant z zakresu n.prawnych, teolog i filozof.

Opublikuj komentarz

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Wpisz nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z odnośnikiem do ustawienia nowego hasła.