Bajka o dwóch takich

Za górami, za lasami…… wcale nie tak daleko, a być może bliżej niż myślicie. Otóż rzecz miała się tak. Były sobie dwie dziewczyny, ani biedne, ani bogate, ani za ładne, ani za brzydkie. A jak się później okaże niezbyt mądre, ale sprytne – Kolina i Jadalena. Kolejna bajka i kolejna historia. Być może całkiem zmyślona, a być może odnajdziemy w niej siebie. Ale po kolei drogi czytelniku….

W zakolu dwóch rzek

Wyobraź sobie, drogi czytelniku, spokojne miasteczko usytuowane na niewielkim wzgórzu, z którego rozpościerał się przepiękny widok na dwie splecione rzeki. Mieszkali w nim dobrzy ludzie, ceniący spokój i klimat tego miasteczka. Wokół niego zaś rozsiane były wsie i wioski, których mieszkańcy przybywali czasem do miasteczka po sprawunki lub na targ. Wówczas miasteczko ożywało, robiło się gwarne i radosne, a zewsząd słuchać było rozmowy, sprzeczki, czasem jakąś zachętę do kupienia konkretnego towaru. Słowem – idylla. W miasteczku rządził czarnoksiężnik o imieniu Bortur. Nie był może złym magiem, ale nie zwykł słuchać ludzi i zawsze miał jakąś pięknie przygotowaną mowę. Ludzie go słuchali i wierzyli mu. Jak się jednak okaże, nie wszyscy i nie we wszystko. Bo mag czasem nie do końca mówił prawdę.

Tymczasem Kolina i Jadalena żyły spokojnie, każda w swojej wiosce, zajmując się codziennymi obowiązkami, praniem, zakupami, przygotowywaniem posiłków dla najbliższych, spotkaniami z przyjaciółmi i dyskusjami na codzienne tematy. Tak, jak każdy z nas marzyły jednak o tym, aby zmienić swoje życie, aby ktoś je dostrzegł, aby dostać się do pałacu maga. Okazja nadarzyła się bardzo szybko. Ale o tym jeszcze za chwilę….

Gaja, Bortur, Kolina i Jadalena

Przenieśmy się teraz, drogi czytelniku, do niewielkiej chaty w miasteczku, w której mieszkała Czarodziejka Gaja. Ona z kolei pragnęła zastąpić samego maga. Zebrała wokół siebie kilku dzielnych ludzi, którzy mieli jej w tym pomóc, a jednocześnie zastąpić ludzi maga. Byli to ludzie mało zaprawieni w bojach, ale za to o sercach i umysłach gotowych na nowe wyzwania. Na swojej chorągwi nosili symbol serca.

Kolina i Jadalena próbowały wkraść się w łaski czarnoksiężnika, ale był przebiegły, nie pozwolił im dołączyć do swojej drużyny. Wypędził ich z zamku. Wtedy przyszły skruszone do Gai i zaczęły prosić o szansę i możliwość walki u boku Gai i jej drużyny serca. I dobre serce Gai uległo. Przyjęła dwie sprytne dziewczyny pod swoje skrzydła i dołączyła je do swojej drużyny. Rozpoczęły się codzienne ćwiczenia z fechtunku, walki wręcz i nauka sprytnych trików magicznych, które miały dać zwycięstwo drużynie Gai. A choć wojowie Gai nie byli zaprawieni w bojach, ich serce przepełniała jednak nadzieja i odwaga.

Jak się wkrótce okaże, drogi czytelniku, bajki nie zawsze kończą się dobrze. A na pewno nie dla wszystkich. Całe miasteczko wraz z okalającymi je wsiami, rzekami i borem, szykowało się do wielkiej bitwy. To miała być bitwa o przyszłość, o to, kto będzie rządził i jakie to będą rządy. I na razie pozostawiam Cię, drogi czytelniku w zadumie, może zaciekawieniu. Ale mam także nadzieję, że z niedosytem. Bajka przecież musi mieć puentę i zakończenie, które czegoś uczy. Spokojnie, to dopiero początek niezwykłej historii, jaka wydarzyła się, a być może nadal się dzieje, w niewielkim miasteczku w zakolu dwóch rzek.

Wielka bitwa

Wyobraź sobie, drogi czytelniku, piękny poranek, słońce wpadające przez okno chaty, wyraźnie słyszalny śpiew ptaków. Ludzi zabieganych za codziennymi sprawami, uśmiechniętych i smutnych, szczęśliwych tym codziennym szczęściem. I gdzieś nad tym wszystkim wiszącą zapowiedź starcia dwóch przeciwnych obozów. Wizja bitwy, która na lata wskaże pana i władcę tych szczęśliwych ludzi. W powietrzu czuć już niemal smak krwi, dźwięk oręża, krzyki rannych i euforię wygranych. Napięcie, które każdemu z mieszkańców miasteczka w zakolu dwóch rzek dawało się we znaki.

W końcu nadszedł dzień bitwy. Po stronie czarnoksiężnika stanęli: zaprawiony w bojach Lutomir, mistrz kamuflażu Czerwek, władająca magią Kalina, Banshee o imieniu Krzyka, mistrz walki wręcz Makuś, szeptucha Rogana i czarownik Marosin. Zaś po stronie Gai stawili się: mag Tomła, który potrafił zmieniać się w owada, Queen Mib – matka i stwórczyni snów, czarownik, który używa pisku jako broni o imieniu Krzymik, mistrzyni miecza Osina,  władająca toporem równie dobrze jak słowem Matopa, Kolina i Jadalena, które zdążyły się już nauczyć fechtunku oraz wspierająca ich w walce wróżka Nowa.

Pozorne zwycięstwo

Drogi czytelniku, to, co wydarzyło się dalej, sprawiło, że zamek czarnoksiężnika został podzielony na pół. Część jego terenu przejęli wojowie Gai, a dzięki wsparciu wróżki Nowej mogli żądać, aby czarnoksiężnik podzielił się władzą nad miasteczkiem. I choć Gaja poległa w boju, to mieszkańcy cieszyli się, że nadchodzi coś nowego, że być może w ich idyllicznym miasteczku nadejdą zmiany. W końcu wojownicy dzielnej Gai stanowili właściwie ponad połowę wojsk, które teraz miały pilnować porządku w miasteczku. I chociaż czarnoksiężnik nadal był władcą, to utworzono radę, która miała pilnować porządku i rządów czarnoksiężnika. Większość w tej radzie stanowili niegdysiejsi wojowie Gai spod znaku serca.

Jak to jednak bywa w każdej bajce i w naszej nastąpił zwrot akcji. I choć zdrada i zemsta nie są obce nikomu z nas, to są zdrady, które bolą bardziej i zostawiają ogromne blizny. Przyjaciele zostają wrogami, a ci, którzy mieli służyć mieszkańcom miasteczka, zaczynają służyć sobie. Ale po kolei, drogi czytelniku. Jeśli jeszcze nie znudziła Cię bajka, to będę opowiadał dalej.

Kolina i Jadalena — zdrada

Po bitwie nastąpiła chwila stabilizacji w miasteczku. Rada wybrała swojego kanclerza, którym został mag Tomla, młody i niedoświadczony co prawda, ale pełen zapału i z sercem przepełnionym dobrocią. A może po prostu naiwnością? Wszystkich wydatków miała z kolei pilnować Matopa. I choć wojowie czarnoksiężnika i wojowie Gai cały czas się ścierali, spierali i dyskutowali, wszystko zdawało się powoli układać. Jak się jednak okaże za chwilę, drogi czytelniku, były to jedynie złudzenia. Wojowie czarnoksiężnika Bortura wciąż próbowali przeciągnąć ludzi Gai na swoją stronę. Powoli, stopniowo, mówili, przekonywali, być może obiecywali, albo używając czarów, próbowali wpłynąć na swoich przeciwników. Jakich sposobów użyli, tego nie wiem, dość, że ostatecznie przekonali.

Jak myślisz, drogi czytelniku, kogo mogli przekonać? Otóż Kolina i Jadalena, które tak bardzo do zamku Bortura chciały się dostać, dały się wreszcie przekonać. Przeszły na stronę czarnoksiężnika. Drużyna serca powoli zaczęła się kruszyć. Teraz czarnoksiężnik miał większość, mógł znów dyktować warunki. Zaczęła się nierówna walka wewnętrzna. Ludzie Bortura zaczęli panoszyć się i zastraszać, a dzięki wsparciu Koliny i Jadaleny mogli też skutecznie blokować wszelkie działania drużyny Gai. Matopie nie pozwoli pilnować wydatków, a innym zaczęli grozić, że zostaną wyrzuceni z Rady.  Nastał czas niepokoju i niepewności, strachu o to, co może przynieść kolejny dzień. To z kolei sprawiło, że nad miasteczkiem znowu zaczęły gromadzić się czarne chmury. A mieszkańcy ze strachem patrzyli na jego przyszłość. Zwłaszcza ci, którzy łudzili się, że pokój przyniesie porozumienie między drużynami, upragnione wytchnienie i dobrobyt miasteczka w zakolu dwóch rzek.

Bajka — nie bajka

Co z tego wynikło i jakie były konsekwencje tych działań, pewnie niedługo się przekonamy. Ta bajka bowiem się nie kończy, a jej finał napiszemy my sami. Ta bajka, drogi czytelniku, jest jedynie przestrogą. Pokazuje też, jak bardzo odwrócenie się od kogoś może zaboleć i zniszczyć to, co wspólnie budujemy. I choć postaci są całkowicie fikcyjne, jak w każdej bajce, tak i w tej jest ziarnko prawdy. Może odnajdziemy w niej własne miasteczko, wojów, magów i czarnoksiężników, dobrą i gorszą stronę. Ale chciałbym, abyśmy w postaciach poszukali też siebie. I czasem znaleźli siłę do zmiany, przyznania się do błędu, naprawienia szkód. Bajki wcale nie są tak dalekie od rzeczywistości, która nas otacza.

Share this content:

Janusz Margas

Magister teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ukończył studia podyplomowe: Nauczanie Języka Polskiego oraz Nauczanie Etyki i Filozofii, a także studia: Dziennikarstwo i Public Relations.

Opublikuj komentarz

Zaloguj się

Zarejestruj się

Reset hasła

Wpisz nazwę użytkownika lub adres e-mail, a otrzymasz e-mail z odnośnikiem do ustawienia nowego hasła.