Na Szkolnej w Jadwisinie widziano łosia. Nie pierwszy raz i pewnie nie ostatni. Przechadzał się swobodnie, jakby chciał wyrazić obywatelską troskę. Sympatyczny, czujny, pełen godności. Tylko… to nie jedyny łoś, który ostatnio przewija się przez Serock. Jeden roznosił nawet awiza.

Bo łosie – i to te bardziej metaforyczne – zadomowiły się na dobre. Zostawmy w spokoju te majestatyczne zwierzęta. Nikomu nie ujmując, bohaterowie serialu rodem z Barei wykazują się w lokalnej debacie publicznej. Są wszędzie, a szczególnie często w komentarzach na forach. Jeszcze inni superbohaterowie nie widzą dokumentów, inne nie potrafią ich czytać ze zrozumieniem. A jeszcze inni – z dumą głosują „za”, ale nie wiedzą właściwie, za czym.
Dziś sesja absolutoryjna. Najważniejsza w roku.
25 czerwca, godz. 14:00. Sala Widowiskowa Centrum Kultury i Czytelnictwa w Serocku. Na porządku obrad:
🔸 Raport o stanie Gminy,
🔸 Debata nad raportem i głosowanie w sprawie wotum zaufania dla Burmistrza,
🔸 Sprawozdanie finansowe i wykonanie budżetu za 2024 rok,
🔸 Opinia Regionalnej Izby Obrachunkowej (pozytywna!),
🔸 Wniosek Komisji Rewizyjnej o udzielenie absolutorium (też pozytywny!),
🔸 Rozpatrzenie projektu uchwały w sprawie absolutorium.
W skrócie: wszystko gotowe do konstruktywnej, merytorycznej debaty.
A jednak…
Mamy dramat. W tle – zdanie odrębne i emocje większe niż w serialu.
Komisja Rewizyjna zagłosowała jednogłośnie „za”. Regionalna Izba Obrachunkowa potwierdziła prawidłowość działań. A mimo to – trójka radnych zdecydowała się złożyć zdanie odrębne do uzasadnienia, zwracając uwagę na nieprecyzyjne i sprzeczne zapisy. Nic nadzwyczajnego, w każdej dojrzałej radzie takie rzeczy się zdarzają.
Komisja rewizyjna to nie dekoracja. To oficjalny, ustawowy zgryźliwy wujek, który patrzy na ręce burmistrzowi i potrafi powiedzieć: „no niby dobrze, ale czemu tak drogo?”, albo „czy ktoś tu pomyślał o mieszkańcach?”. To nie tylko kontroler, ale i doradca – taka organizacyjna „teściowa”, która nie tylko patrzy w papiery, ale mówi, co i jak poprawić (z miłości, oczywiście). Wszystko widzi, wszystko wie i chętnie powie, co jej się nie podoba. Ale uwaga: ta teściowa nie zrzędzi – ona wystawia rekomendacje! Sprawdza, czy cyferki się zgadzają, ale też czy za tymi cyferkami stoi jakiś sens, plan i korzyść społeczna. I tak – ma prawo dawać uwagi, wskazówki, sugestie i drobne złośliwości – pod warunkiem że są uzasadnione. Może powiedzieć: „Super, że mamy nową altankę, ale może niekoniecznie za równowartość dwóch samochodów?”. Bo komisja rewizyjna to nie maszynka do zatwierdzania – to pierwsza linia samorządowego „czy na pewno?”. I całe szczęście.
Tymczasem u nas? Oburzenie. Fochy. Przecież nigdy tak nie było. Sentymenty do czasów, gdy wszystko głosowało się „15 za”, bez zbędnych pytań.
Czy naprawdę kilka spokojnych uwag tak boli? Czy tak trudno zrozumieć, że zgoda na absolutorium nie oznacza obowiązku klaskania bez refleksji?
A mieszkańcy? Wciąż pytają o kosz, przystanek i toaletę.
Na forach wrze. Sprawy są poważne:
🚽 Toaleta publiczna – temat wraca jak bumerang.
🚌 Przystanek przy Lidlu – potrzebny, ale „za blisko innych”.
🗑 Kosz na śmieci – jest czy go nie ma? Jeśli jest, to kto opróżni?
🌳 Gałęzie nad ścieżką – wiszą jak klątwa, a rowerzyści jeżdżą w strachu.
Każda z tych spraw kończy się komentarzem, awanturą lub… interpelacją. I bardzo dobrze – tak właśnie działa samorząd obywatelski.
Nie bądź łoś. Przyjdź na sesję. Oglądaj. Pytaj. Reaguj.
Masz zdanie? Wyraź je. Chcesz wiedzieć, co dzieje się z Twoimi pieniędzmi? Sprawdź. Nie trzeba mieć poroża, wystarczy mieć głos. Bo Serock to nie skansen, tylko wspólnota. I to, co dziś na sesji, jutro może dotyczyć Twojej ulicy.
Warto przyjść do Sali Widowiskowej Centrum Kultury i Czytelnictwa w Serocku – sesja zaczyna się punktualnie o 14:00. Jeśli nie możesz być na miejscu, nic straconego – całość jest transmitowana online na stronie serock.esesja.pl, gdzie znajdziesz też porządek obrad, projekty uchwał i rejestr głosowań.Bo demokracja to nie tylko wybory raz na pięć lat. To również czynne zainteresowanie tym, co dzieje się tu i teraz.
Na koniec – łyżka rozsądku do beczki ironii.
Bardzo dobrze, że w Serocku pojawia się pluralizm. Że nie wszyscy głosują tak samo, że ktoś pisze zdanie odrębne, że padają pytania, a nie tylko deklaracje zachwytu. Na tym polega demokracja – na rozmowie, na różnicy poglądów, na wzajemnym patrzeniu sobie na ręce. Jednocześnie – nie dajmy się zwariować. Nie można mówić, że wszystko jest do niczego, bo to po prostu nieprawda. Budżet wykonano, inwestycje zrealizowano, gmina działa. To nie powód, by bić w dzwony. Raczej okazja, by – wspólnie – robić więcej, lepiej, mądrzej. Bo Serock to nie miejsce „albo-albo”. To przestrzeń, w której można jednocześnie chwalić i pytać, wspierać i wymagać. I oby tak zostało.
fot. Lokalne serockie fora fb „Serock dla wszystkich” i „Jadwisin i jego mieszkańcy”
Share this content:











Opublikuj komentarz