Dziś na facebookowej Grupie Mieszkańców Gminy Serock pojawił się anonimowy wpis informujący o planowanym spotkaniu dotyczącym rzekomej „spalarni odpadów”. Informacje o samym spotkaniu potwierdziła w Urzędzie Miejskim Joanna Suska, administratorka profilu Patrzymy władzy na ręce. Jednocześnie zastępca burmistrza Marek Bąbolski sprostował, że rozmowy dotyczyły biokompostowni, a nie spalarni.


Warto podkreślić, że każda informacja dotycząca spraw publicznych jest cenna – pod warunkiem, że jest rzetelna i sprawdzona. W świecie dezinformacji nietrudno o niepotrzebne emocje i manipulowanie opinią publiczną. Tym razem, w przeciwieństwie do sytuacji związanej z planami budowy oczyszczalni ścieków w Łasze, o których mieszkańcy dowiedzieli się z mediów społecznościowych, władze gminy zaproponowały bezpośrednie, wstępne spotkanie z mieszkańcami.
Dlaczego spotkanie odbyło się w takim trybie?
Jak wyjaśniał burmistrz Artur Borkowski, temat pojawił się dosłownie dzień wcześniej i wszystkim stronom zależało, aby pierwsze, robocze rozmowy odbyły się jeszcze przed świętami. Publiczne, szerokie spotkanie z mieszkańcami planowane jest na styczeń 2026 roku. Obecne rozmowy miały charakter wstępny i dotyczyły jedynie potencjalnych lokalizacji, a nie jakichkolwiek decyzji. Z uwagi na okres przedświąteczny merytoryczne spotkanie z ogółem mieszkańców planowane było na początek przyszłego roku.
Brak oficjalnych ogłoszeń można krytykować, jednak – jak podkreślano – intencją włodarzy było szybkie, robocze spotkanie z mieszkańcami bezpośrednio sąsiadującymi z potencjalnym terenem inwestycji.
Dlaczego gmina w ogóle rozważa biokompostownię?
Rozmowy są efektem rosnących kosztów gospodarki odpadami. Jak zauważył burmistrz, „jesteśmy zakładnikami tego systemu”. Ilość oddawanych odpadów, szczególnie bio, systematycznie rośnie. W budżecie gminy zaplanowano na 2026 rok 9 mln zł na wywóz odpadów, jednak już dziś wiadomo, że konieczne będzie dołożenie dodatkowo około 870 tys. zł.
Na przestrzeni ostatnich 7 lat opłata ponoszona przez mieszkańców wzrosła z 10 zł do 37,50 zł od osoby. Próby współpracy z sąsiednimi samorządami – m.in. Pułtuskiem czy Nasielskiem – nie przyniosły efektu, ponieważ każda gmina chce lokalizować takie inwestycje jak najdalej od siebie.
Jedną z dwóch rozważanych lokalizacji są grunty gminne na pograniczu Serocka i Karolina, przy ul. Granicznej. Druga lokalizacja nie została jeszcze ujawniona – zgodnie z zapowiedzią burmistrza, najpierw mają o niej zostać poinformowani mieszkańcy i sołtys danego terenu.
Trzeba w tym kontekście wspomnieć o wieloletnich próbach współpracy międzygminnej. Gmina Serock od lat prowadzi rozmowy z władzami Pułtuska i Nasielska dotyczące wspólnych rozwiązań w zakresie gospodarki odpadami, w tym zagospodarowania frakcji bio. Tego typu projekty mogłyby przynieść efekt skali i realne oszczędności dla mieszkańców wszystkich samorządów. W praktyce jednak każda z gmin dostrzega korzyści systemowe, ale jednocześnie nie jest zainteresowana lokalizowaniem infrastruktury odpadowej na swoim terenie lub temat jest tak niewygodny, aby przekazać go mieszkańcom. Jak można się domyślać, nikt nie chce, by tego typu instalacje powstały „u siebie”, co skutecznie blokuje porozumienie i sprawia, że Serock – podobnie jak inne samorządy – zmuszony jest rozważać rozwiązania samodzielne.
Co dokładnie miałoby powstać w Karolinie?
Z wstępnych informacji magistratu wynika, że gminna działka zostałaby podzielona na cztery funkcjonalne obszary:
- ok. 5 ha jako bufor dla Serockiej Strefy Gospodarczej,
- nowa siedziba MGZGK,
- samoobsługowy PSZOK, dostępny dla mieszkańców 24/7,
- nowoczesna instalacja biokompostowania.



Planowana technologia to rozwiązanie polskiej produkcji, wykorzystujące zamknięte tunele kompostowe oraz zaawansowane systemy filtrów, eliminujące uciążliwości zapachowe. Wzorcowe instalacje tego typu funkcjonują m.in. w okolicach Wrocławia.
Proces trwa około 6 tygodni i kończy się uzyskaniem odgazowanego, stabilnego substratu, który może być wykorzystywany jako nawóz i częściowo rekompensować koszty systemu. Szacunkowo roczny koszt obsługi bioodpadów mógłby spaść z około 3 mln zł do 1 mln zł, co w dłuższej perspektywie oznacza realną ulgę dla mieszkańców.
Czym jest przemysłowe kompostowanie?
Kompostowanie to kontrolowany, tlenowy proces biologicznego rozkładu odpadów organicznych, takich jak resztki jedzenia, trawa czy liście, z udziałem mikroorganizmów. Jego efektem jest kompost – wartościowy produkt poprawiający jakość gleby.
Odpady biodegradowalne stanowią 30–40% masy odpadów komunalnych. Ich prawidłowa segregacja i przetwarzanie pozwalają znacząco obniżyć koszty systemu oraz ograniczyć emisję gazów cieplarnianych, w tym metanu. Kompostowanie jest uznawane za najtańszą i najbardziej ekologiczną metodę realizacji wymaganych poziomów recyklingu.
W przeciwieństwie do gnicia (proces beztlenowy, generujący metan i uciążliwe zapachy), nowoczesne technologie kompostowania:
- zapewniają stałe napowietrzenie,
- kontrolują wilgotność i temperaturę,
- eliminują procesy gnilne,
- redukują ponad 98% odorów,
- nie wymagają przerzucania masy,
- umożliwiają pełną kontrolę i archiwizację procesu.
Obawy mieszkańców i dalsze kroki
Ze strony mieszkańców padło wiele rzeczowych pytań i wątpliwości. Dyskutowano przede wszystkim, czy proponowana lokalizacja jest właściwa, wskazywano obawy dotyczące ewentualnych uciążliwości zapachowych oraz pojawienia się gryzoni. W emocjonalnych wypowiedziach padały również komentarze, że „najlepiej byłoby zlokalizować kompostownię w środku lasu”. Mieszkańcy podkreślali, że Serock znajduje się w fazie stałego rozwoju, szczególnie w zakresie budownictwa mieszkaniowego. Obwodnica Serocka coraz wyraźniej przestaje pełnić wyłącznie funkcję tranzytową i staje się de facto ulicą miasta, a deweloperzy realizują inwestycje mieszkaniowe w jej bezpośrednim sąsiedztwie. Zwracano również uwagę, że podobny rozwój zabudowy w przyszłości może objąć także Karolina.
W odpowiedzi burmistrz Artur Borkowski zaznaczył, że wskazywany teren znajduje się po stronie obszarzu Serockiej Strefy Gospodarczej i celowo nie jest przeznaczony pod intensywną zabudowę mieszkaniową. Jak podkreślił, obecny miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego przewiduje jeszcze znaczne rezerwy terenowe pod rozwój miasta – nawet na kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców – jednak nie w tym konkretnym obszarze. Padały również pytania o potencjalne oddziaływanie inwestycji na środowisko, w tym o analizę kierunków wiatrów oraz o to, czy Karolino jest jedyną rozważaną lokalizacją. Wiadomo już, że nie – jednak, jak podkreślano, uczciwym podejściem jest w pierwszej kolejności rozmowa z mieszkańcami terenów bezpośrednio objętych wstępnymi analizami.
Za lokalizacją w Karolinie mają przemawiać trzy kluczowe argumenty: po pierwsze, jest to teren gminny położony w bezpośrednim sąsiedztwie Serocka; po drugie, obszar jest bardzo dobrze skomunikowany i nie wymaga budowy nowych dróg; po trzecie, w tym samym miejscu planowana jest lokalizacja PSZOK-u oraz nowej siedziby MGZGK, co pozwoliłoby skupić całość gospodarki odpadami i jej zarządzanie w jednym punkcie.
Mieszkańcy pytali również o przyszłość obecnej lokalizacji przy ul. Nasielskiej w Serocku. Burmistrz Artur Borkowski wskazał wprost, że gmina niezależnie od dalszych decyzji boryka się z niedoborem powierzchni lokalowych. Na tym terenie miałby pozostać MGZGK, a rozważane jest także ewentualne przeniesienie tam straży miejskiej wraz z centrum monitoringu. Podkreślono jednak, że są to wyłącznie wstępne założenia. Pojawiło się również pytanie o możliwość lokalizacji biokompostowni na działce gminnej w Dębe. Burmistrz jednoznacznie wykluczył taką opcję, informując, że teren ten podlega rekultywacji i nie spełnia warunków do realizacji tego typu inwestycji. Plany do tego terenu są inne. Ale to też ma być konsultowane z mieszkańćami. Czy mniej inwazyjne – zobaczymy.
Jednoznacznie zaznaczono, że żadna decyzja nie zapadnie za plecami mieszkańców. Podkreślali to burmistrz Artur Borkowski, sołtys Zofia Łaniewska oraz wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Józef Lutomirski. Kluczowe znaczenie będzie miała zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, w ramach której mieszkańcy będą mogli składać swoje uwagi i wnioski.
Trudna, ale nieunikniona rozmowa
Zarówno oczyszczalnie, jak i kompostownie należą do tematów budzących emocje. Są jednak elementem nieuniknionej rzeczywistości współczesnych gmin. Doskonale widać, że tylko jasne stawianie spraw, rzetelna informacja i konsekwentna edukacja mieszkańców mogą zapobiec narastaniu niepotrzebnych konfliktów społecznych wokół trudnych, ale nieuniknionych decyzji.
Jak mawiał Winston Churchill: „Demokracja to zły ustrój, ale lepszego dotąd nie wynaleziono”. W najbliższych tygodniach mieszkańcy będą mieli okazję sprawdzić, jak ta zasada funkcjonuje w praktyce na poziomie lokalnym.
Share this content:










Opublikuj komentarz