Spotkanie dotyczące Biokompostownia w centrum sporu. Mieszkańcy kontra samorząd w Izbicy
24 kwietnia 2026 r., godz. 18:00, Dom Kultury w Izbicy – to właśnie tam odbyło się jedno z najbardziej emocjonujących spotkań informacyjnych ostatnich miesięcy. Tematem była planowana zmiana miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz możliwość budowy instalacji do przetwarzania bioodpadów.
Już od pierwszych minut było jasne, że nie będzie to zwykła konsultacja.
„Nie mówimy dziś o budowie”
Burmistrz Artur Borkowski wielokrotnie podkreślali, że na tym etapie nie zapada żadna decyzja inwestycyjna:
„W sensie formalnym mówimy o tym, aby do planu ogólnego (…) wprowadzić rozwiązanie, które umożliwi nam w perspektywie lat (…) przystąpić do procedury”
To ważne rozróżnienie – obecnie chodzi o stworzenie możliwości prawnej, a nie realizację inwestycji.
Jednocześnie zaznaczał, że cały proces – od planu ogólnego po ewentualną realizację – może potrwać kilka lat.
Odpady są faktem – pytanie co z nimi zrobić
W trakcie spotkania jasno określono, czego dotyczy problem:
„W naszym przypadku to generalnie chodzi o trawy, liście, gałęzie, ale też te odpadki bio (…) w gospodarstwach domowych”
Skala jest znacząca:
„Dzisiaj to jest około trzech tysięcy ton, które na terenie gminy produkujemy”
Burmistrz nie ukrywał, że system odbioru odpadów zaczyna być coraz większym obciążeniem finansowym:
„Płaciliście za odpady 10 zł od osoby. Dzisiaj powinniście płacić ponad 40. Za trzy lata będziecie płacili 70”
Trzy scenariusze – od minimum do maksimum
Podczas spotkania przedstawiono trzy możliwe kierunki działań:
„Do rozważenia stawiam trzy modele (…) od najmniej oddziałującego, bo to jest punkt przeładunkowy”
1. Punkt przeładunkowy – bez przetwarzania, jedynie logistyka
2. Kompostownia bioodpadów – przekształcanie odpadów w kompost
3. Instalacja zaawansowana (np. biogazownia) – produkcja energii lub gazu
Burmistrz wskazywał, że każde z rozwiązań daje większą kontrolę nad systemem:
„Zyskujemy wpływ na cenę tych odpadów”
„To nie będzie inwestycja dla całego Mazowsza”
W odpowiedzi na obawy mieszkańców padły jednoznaczne deklaracje:
„Nie mówię o instalacji za 300 milionów złotych (…) która ma obsługiwać całe Mazowsze”
Podkreślano lokalny charakter przedsięwzięcia:
„Rozmawiamy o tych ilościach, które państwo produkują tutaj na terenie gminy”
Mieszkańcy: „My już to znamy”
Najmocniejsze głosy należały jednak do mieszkańców, którzy odwoływali się do własnych doświadczeń z istniejącą działalnością odpadową.
„Dla nas to jest bardzo uciążliwe. (…) Jest tam też praca nocna”
„My mieszkamy bezpośrednio obok tych biznesów. Dla nas to jest ogromny problem”
Wielu uczestników wskazywało, że problem nie jest hipotetyczny, lecz realny i już odczuwalny.
Spór o emisje i zapachy
Jednym z najostrzejszych punktów sporu była kwestia oddziaływania instalacji:
„Nie istnieją instalacje zeroemisyjne. Ich po prostu nie ma”
„Nie widziałem takiej instalacji, gdzie w 100 procentach smród jest ograniczony”
Z kolei przedstawiciele gminy starali się tonować nastroje:
„Mówię o instalacji samorządowej, która daje gwarancję ograniczonego oddziaływania”
Konflikt o zaufanie
Ważnym wątkiem była historia wcześniejszych ustaleń:
„Poszliśmy z panem na kompromis dziewięć lat temu (…) prosimy, żeby pan uszanował też nas”
Z drugiej strony padła odpowiedź:
„Mam nadzieję, że jesteście dojrzałymi ludźmi i rozumiecie, że sytuacja (…) jest dzisiaj zupełnie inna”
To pokazuje, że spór ma nie tylko wymiar techniczny, ale również społeczny i emocjonalny.
Emocje na sali
Spotkanie wielokrotnie wymykało się spod kontroli:
„Myślicie państwo, że będziecie krzyczeli, to załatwicie jakikolwiek temat?”
„Jak nie chcecie mnie słuchać, nie musicie”
Wypowiedzi przerywano, pojawiały się okrzyki i osobiste uwagi – co utrudniało rzeczową debatę.
Co dalej? Procedura zamiast decyzji
Z przedstawionych informacji wynika jasno:
„Dopiero po przyjęciu planu ogólnego (…) moglibyśmy przystąpić do opracowania planu szczegółowego”
A następnie:
„Dopiero po posiadaniu tego planu moglibyśmy przystąpić do zaprojektowania docelowej instalacji”
To oznacza, że realna decyzja inwestycyjna jest odległa o kilka lat.
Podsumowanie spotkania
Najważniejsze wnioski:
- brak decyzji o budowie – jesteśmy na etapie planowania
- realny problem rosnących kosztów odpadów
- trzy możliwe warianty rozwoju systemu
- silny sprzeciw części mieszkańców
- niski poziom zaufania społecznego
- bardzo wysoki poziom emocji
Głos mieszkańców ma znaczenie
Spotkanie pokazało jedno:
temat gospodarki odpadami będzie jednym z kluczowych wyzwań dla gminy w najbliższych latach.
fotografie NIE dla kompostowni w Dębem

Share this content:









Opublikuj komentarz